Nowe informacje:
Dyktatura kawy i herbaty
Poniedziałek. Poranna toaleta. Autobus. Praca. Pierwsza myśl? "Kaaaawy!" - odpowie większość z nas. "Herbaty" - piśnie mniejszość... Czy moglibyśmy żyć bez kawy i herbaty? Co by się stało, gdyby nagle skończyły się ich zapasy? Czy ktokolwiek byłby równie efektywny, jak dziś? Nieważne, czy twoim zajęciem jest praca w Polsce, czy praca za granicą - na całym świecie ludzie są naprawdę uzależni od tych dwóch napojów.
Pobawmy się w jasnowidzów. Załóżmy, że w ciągu następnych miesięcy kawa i herbata przestaną istnieć. Czy widzicie oczyma wyobraźni te tłumy niedobudzonych, powolnych pracowników, niepotrafiących się skupić i z trudem wykonujących podstawowe obowiązki? To wizja przy naszych założeniach całkiem prawdopodobna, a także zmuszająca do zadania sobie pytania: czy powinniśmy się aż tak uzależniać od ulubionych trunków?
Przypomnijcie sobie sytuacje, w których w Waszym miejscu pracy psuje się czajnik, kończy kawa czy przestaje działać ekspres. Wszyscy są podenerwowani, markotni i zniechęceni. A wystarczy tylko pojedyncza sytuacja, w której nie mają dostępu do swego napoju. Teoretycznie pracodawcy sprzeciwiają się wszelkim nałogom - ale tylko ten jeden tolerują; wszak nikt nikogo nie pyta na rozmowie kwalifikacyjnej, czy jest uzależnionym od kawy bądź herbaty...
Oczywiście tekst ten pisany jest z przymrużeniem oka, jednak gdyby zagadnieniu poświęcić więcej czasu, mogłoby się okazać że istotnie istnieje uzależnienie od kawy i herbaty, a odcięcie od napoju mogłoby mieć zły wpływ na efektywność pracowników. Czy wówczas chcielibyśmy walczyć z nałogiem, który tak bardzo lubimy?